Present Simple - Bingo

października 10, 2019

Present Simple - Bingo


Grę Bingo znają chyba wszyscy. W dzisiejszym wpisie dzielę się z Wami gramatycznym Bingo, dzięki któremu przećwiczycie z uczniami tworzenie zdań twierdzących, przeczących i pytających w czasie Present Simple. Stworzyłam ją z myślą o mojej grupie 5klasistów, ale z pewnością sprawdzi się także w innych grupach wiekowych.

W Bingo można grać na różne sposoby, a ja opisze Wam "mój" sposób. Rozdajemy uczniom karty - jesli uczniów jest więcej, dajmy kartę na parę. Do gry potrzebne nam będa również samoprzylepne karteczki. Nauczyciel tasuje wycięte karty z bezokolicznikami i po kolei je odczytuje. Jeśli uczniowie mają zdanie z odczytanym czasownikiem, zapisują je w poprawnej formie na karteczce samoprzylepnej, którą następnie naklejają na swoją planszę w miejscu zdania. Kto wygrywa? Tu jest kilka opcji: ten, kto zakryje trzy w rzędzie lub ten, kto zakryje pierwszy wszystkie pola. My z reguły gramy do końca.

Każdy pracuje w swoim tempie, więc nauczyciel ma czas sprawdzić poprawność stworzonych zdań. Dodatkowo, gra świetnie angażuje wszystkich uczniów jednocześnie - nikt dłużej nie czeka i nie "rozrabia".

Kiedyś stworzyłam również Past Simple Bingo, które możecie znaleźć tutaj.

Present Simple Bingo możecie pobrać klikając na grafikę poniżej.
Jeśli szukacie więcej materiałów pomocnych przy ćwiczeniu Present Simple to zapraszam Was tutaj.
Na koniec chciałabym zachęcić Was do zostawienia komentarza - to jedyny "naoczny" dowód na to, że materiały się Wam przydają i są dla Was wartościowe.

Powtórkowa gra karciana "I have who has" dla 6 klasy

września 29, 2019

Powtórkowa gra karciana "I have who has" dla 6 klasy


Zaczynam dokańczać zaczęte materiały (juhu). Dlatego jeszcze dzisiaj możecie się cieszyć pierwszym efektem mojego zapału i złapania odrobiny czasu, czyli grą powtórkową "I have who has" przeznaczoną dla 6 klasy, a bazującą na materiale z 5 klasy. Znajdziecie tutaj trochę Present Simple. Present Continuous i Past Simple, trochę pytań z działu sport, miejsca w szkole i w mieście, obowiązki domowe - wszystko w formie wywiadu z dziewczyną o imieniu Ellie.

Jak grać?

Wszystkie karty rozdajemy uczniom. Zaczyna ten, kto ma kartę z napisem Start. Wykładając ją na środek mówi: "Start. Who has: What's your name?" Następnie ta osoba, która u góry karty (po napisie I have...) ma odpowiedź na to pytanie wykłada tę kartę i mówi: "I have: My name's Ellie. Who has..." I tutaj odczytuje pytanie, które znajduje się poniżej. Każdy szuka na swoich kartach odpowiedzi na to pytanie - ten kto ją ma wykłada kartę odpowiadając i sam dalej zadaje pytanie, które jest na wyłożonej przez niego karcie. Tworzy się z tego łańcuch pytań i odpowiedzi aż do końca gry.

Mam nadzieję, że wytłumaczyłam to w miarę jasno. Zresztą pewnie większość z Was zna tradycyjną wersję tej gry. Ta różni się jedynie tym, że jeszcze bardziej angażuje uczniów, ponieważ muszą słuchać się wzajemnie, aby znaleźć odpowiedź, ale najpierw muszą sobie te odpowiedzi przypomnieć :)

Co jeszcze można z tym zrobić?

Przed rozpoczęciem gry uczulmy dzieci, aby skupiły się nie tylko na graniu, ale również na informacjach zawartych na kartach. Gdy już pogramy pozwólmy uczniom (może w parach lub trójkach) zrobić burzę mózgów - niech przypomną sobie jak najwięcej informacji na temat bohaterki gry, czyli Ellie :) Niech stworzą jej profil - mogą to zrobić rysunkowo, np. w formie mini plakatów, a potem opowiedzą innym kim jest Ellie (wszystko co zdołają sobie przypomnieć). Myślę, że takie zadanie będzie bardzo angażujące, a do tego uczniowie przypomną sobie jak to jest z tą 3 osobą w Present Simple ;) 

Podobna grę stowrzyłam kiedyś dla 5 klasy, a bohaterem gry został wtedy Thomas. Możecie o niej poczytać tutaj.

 Aby pobrać grę kliknij na grafikę poniżej.

Zapraszam Was do pobierania gry, drukowania, laminowania i wycinania. Koniecznie też zostawcie komentarz.

5 sposobów na kreatywne wykorzystanie video na lekcji. Give Me Five! 6 i konkurs

września 09, 2019

5 sposobów na kreatywne wykorzystanie video na lekcji. Give Me Five! 6 i konkurs



Nowoczesne technologie zupełnie zmieniły obraz edukacji. Gdy ja byłam uczniem w szkole podstawowej, magnetofon na kasety i odtwarzacz kaset VHS były jedynymi narzędziami TIK jakie stosowali nauczyciele jezyków obcych. Teraz nie wyobrażamy sobie zajęć bez projektora i tablicy interaktywnej, a do odtwarzania nagrań często używamy własnego smartfona, którym dzięki aplikacji zczytujemy QR kody, a ukryte w nich nagrania słyszymy z mini głośniczka połączonego z naszym telefonem "niewidzialnym kablem", czyli bluetoothem. Gdy to piszę, to sama się dziwię jak to możliwe :) Dodatkowo, dzisiejsi uczniowie mają dostęp do niekończących się pokładów informacji, a dzięki mediom społecznościowym mogą komunikować się z ludźmi na całym świecie. Oznacza to, że nowoczesne technologie nie tylko wpłynęły znacząco na to w jaki sposób pracują nauczyciele, ale także na to w jaki sposób uczą się uczniowie. Dlatego tak ważne jest, aby wspierać ich w rozwijaniu umiejętności wykorzystania języka obcego w sytuacjach pozalekcyjnych. Jednym z narzędzi, które może w tym celu doskonale służyć nauczycielom i uczniom jest materiał audiowizualny. 

Z punktu widzenia nauczyciela materiały audiowizualne, czyli wszelkiego rodzaju video (dłuższe i krótsze) mają wiele zalet: dostarczają język obcy prezentowany w kontekście, są bazą do rozmów, a tym samym do autentycznej komunikacji i współpracy, zmuszają do szukania rzetelnych informacji, rozwijają myślenie i wiedzę o innych kulturach. Co więcej, wykorzystanie autentycznych materiałów źródłowych, takich jak zdjęcia, filmy czy nagrania audio (także w połączeniu z narzędziami TIK) wpisuje się w założenia podstawy programowej.




W dzisiejszym wpisie chciałabym się z Wami podzielić 5 sposobami na kreatywne wykorzystanie materiałów audiowizualnych na lekcji języka angielskiego, ale najpierw kilka słów o nich samych i ich funkcji w kursie Give Me Five! 6 wydawnictwa Macmillan. Nauczyciel korzystający  z tego podręcznika ma do dyspozycji zaplanowane lekcje bazujące na materiale video - "Video and 21st Century Skills lessons" (jedna lekcja w każdym z dziewięciu unitów). Bohaterami tych filmików są Amy i Max, dzielący się informacjami w prowadzonym przez siebie kanale Channel 21. Rozpoczynają każdy program prezentując nowy temat, a następnie szereg wywiadów, zdjęć i mini-filmików z nim związanych.


Tematy filmów w Give Me Five! 6:
unit 1 - Transport
unit 2 - Hobbies
unit 3 - Running to keep fit
unit 4 - Creativity and technology
unit 5 - Languages
unit 6 - Future
unit 7 - Food
unit 8 - Survival
unit 9 - Secondary school


W każdej lekcji bazującej na video znajdziemy 4 zadania dla uczniów (w podręczniku ucznia): True or False, przyporządkowanie napisów do obrazków, zadanie rozwijające tzw. 21st Century Skills (czyli umiejętności, które zostały uznane za potrzebne, aby osiągnąć sukces w dzisiejszym świecie) oraz ćwiczenie angażujące uczniów do rozmowy w parach. Dodatkowo lekcja ta jest rozwinięta o zadania w zeszycie ćwiczeń ucznia.


Give Me Five! 6 Podręcznik ucznia, unit 1

Czas na 5 dodatkowych kreatywnych sposobów na video, dzięki którym będziecie mogli urozmaicić Wasze lekcje:

1. Tylko dźwięk

Nie zdradzamy uczniom tematu video. Włączamy film, ale wygaszamy ekran, a więc uczniowie będą słyszeć wyłącznie dźwięk. Na podstawie tego co usłyszą, muszą określić temat filmu i zrobić krótkie (2-, 3- zdaniowe) notatki. Jeśli chodzi o video w Give Me Five!6, to należy uważać i rozpocząć odtwarzanie filmu po krótkim wstępie, ponieważ Amy i Max podają na początku temat filmu (pierwsza minuta). Dodatkowo można zachęcić uczniów do narysowania tego, co sobie wyobrażają podczas słuchania. Po ponownym obejrzeniu będą mogli porównać swoje rysunki z oryginałem.

2. Tylko obraz

Tym razem wyłączamy dźwięk, a uczniowie skupiają się tylko na tym, co widzą i na tej podstawie zgadują temat filmiku. Video z unitu 1 Give Me Five! 6 obraca się wokół tematyki transportu, a więc pojawiają się tam zdjęcia, czy klipy przedstawiające różne środki transportu. Uczniowie mają więc dosyć łatwe zadanie - wobec tego warto zaangażować ich dodatkowo w trakcie tego zadania, np. poprosić o zrobienie krótkich notatek próbując odgadnąć co akurat w tym momencie mogliby opowiadać bohaterowie filmu. Przy ponownym oglądaniu, także bez dźwięku, uczniowie mogą pokusić się o stworzenie dubbingu :)

3. Opowiedz co widzisz

Dzielimy uczniów na pary. Uczniowie siadają na przeciwko siebie w ten sposób, aby jedna osoba z  pary siedziała tyłem do ekranu. Puszczamy filmik bez głosu, a uczniowie, którzy widzą to co dzieje się na ekranie mają za zadanie opisywać to co widzą swoim partnerom z pary. Podczas ponownego oglądania uczniowie zamieniają się miejscami.

4. Wypisz jak najwięcej słówek 

Super pomysłem na to, aby zaktywizować uczniów podczas oglądania filmu jest poproszenie ich o to, aby wypisali jak najwięcej usłyszanych słówek z podanej tematyki. I tak np. jeśli tematem filmu jest "transport" mogą wypisać nie tylko nazwy środków transportu, ale także czasowniki lub nawet całe zdania (np. It takes 5 minutes). Później na bazie tych notatek możecie wspólnie stworzyć słowniczek w formie mapy myśli (na tablicy lub dużej płachcie szarego papieru).

5. Nagraj się!

A co gdyby uczniowie sami nagrali filmy? Jako kreatywne zadanie domowe lub projekt z długim terminem realizacji. Podzieleni w pary stworzyliby filmiki bardzo podobne do tych, które prezentują nam Amy i Max. Mogliby potraktować je jako wzór lub inspirację i do nagrania wykorzystać telefony komórkowe, materiały, które sami stworzą (np. napisy czy rysunki) lub zmontować filmy w jakimś łatwym do obsługi programie.

BONUS

To już prawie koniec mojego wpisu. Mam nadzieję, że kiedyś użyjecie tych pomysłów, a jeśli zainteresowała Was seria Give me Five! to kliknijcie TUTAJ i poczytajcie jak wiele dobroci może ona wnieść w Wasze zajęcia. Jako mały bonus stworzyłam uniwersalną kartę, którą możecie dać uczniom do wklejenia do zeszytu po obejrzeniu video z każdego unitu. Uczniowie będa uzupełniać tam podstawowe informacje typu: kto wystąpił w filmie, jaki był jego temat, jakie spojawiło się tam słownictwo, ciekawostki lub np. jakie kraje lub miasta zostały w nim wspomniane.  Uczniowie mogą ją uzupełniać w trakcie oglądania lub po obejrzeniu i wykonaniu zadań z podręcznika. Myślę, że będzie to dobra forma podsumowania filmu, a uczniowie będą mogli łatwo powrócić do informacji zawartych w tej "wklejce". Kartę (a właściwie dwie karty na stronie A4) możecie pobrać klikając TUTAJ.




KONKURS


Na sam koniec zapraszam Was do wzięcia udziału w konkursie. Wydawnictwo Macmillan przygotowało dla Was aż 3 nagrody. Aby wziąć w nim udział wystarczy napisać w komentarzu pod tym wpisem swój ulubiony/ciekawy sposób na wykorzystanie video na lekcji. Na odpowiedzi czekam do 22 września do godziny 22:00. Wyniki konkursu pojawią się w tym wpisie 23 września.

Zapoznaj sie z Regulaminem Konkursu.





Czekam na Wasze cudowne pomysły! Wiem, że macie ich mnóstwo i uwielbiacie się nimi dzielić :)

Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Macmillan.



WYNIKI KONKURSU


Nagroda główna: Iwona Lidwin
II nagroda: Aleksandra
III nagroda: Marlena

Gratuluję zwycięzcom i dziękuję za udział w konkursie - to było wymagające zadanie! Proszę osoby wygrane o przesłanie adresów, na które mam wysłać nagrody.


Bardzo żałuję, że część komentarzy nie została podpisana przez ich autorów, bo nie mogliśmy brać ich pod uwagę przy przyznawaniu nagród :(
Angielski w żłobku - moje wrażenia i kilka patentów

sierpnia 18, 2019

Angielski w żłobku - moje wrażenia i kilka patentów



Pisałam ten post strasznie długo. Obiecałam Wam go chyba dwa miesiące temu, ale jak już skończyłam pracować, to zaczęłam urlop, a jak juz skończyłam urlop to nie mogłam się zmusić do jakiegokolwiek wysiłku umysłowego czy fizycznego. Najważniejsze punkty tego tekstu spisałam już dawno, a postanowiłam go wreszcie "uskutecznić" pod wpływem Ewy prowadzącej bloga Angielskie Bajanie i jej wspaniałego webinaru "Maluch na językach. Jak uczyć dzieci 18 miesięcy do 2 lat". Zarówno bloga jak i szkolenia w różnych miastach Polski, polecam wszystkim nauczycielom uczącym małe i większe dzieci. Zgadzam się z Ewą w 100 % i muszę powiedzieć, że dzięki niej moje zajęcia w grupach żłobkowych od września będą jeszcze lepsze (żeby nie powiedzieć szałowe ;)

W tym wpisie chciałabym opisać moje własne wrażenia i wnioski z pracy z maluszkami w wieku żłobkowym. Nie czuję się w tej dziedzinie super specjalistą - wszystko co tutaj opiszę wynika z mojego niezbyt jeszcze dużego doświadczenia w pracy z tą grupą wiekową. Każdy kiedyś zaczynał, a ja posiadałam już całkiem sporą praktykę w uczeniu przedszkolaków, a także niesamowicie pomogło mi to, że byłam już mamą dwóch chłopców i dzięki temu wiedziałam co mnie czeka :) Jednak mimo tego nieźle się zaskoczyłam na pierwszych zajęciach :) Do dziś pamiętam moje pierwsze zajęcia (jakieś 5 lat temu) w żłobku - przyszłam pełna zapału z torbą pomocy i wizją "czadowych" zajęć w głowie, a zastałam grupkę dzieci w wieku od kilku miesięcy do dwóch lat, z których dwójka rozpłakała się na mój widok, trójce wisiały wielkie gluty z nosa, jeden od razu zaczął wyciągać mi rzeczy z torby, dwóch poczołagało się do nauczycielki i zawisło na jej nogach, a reszta siedziała i patrzyła na mnie nieruchomo (potem przekonałam się, że siedzieli tak przez całe zajecia, a także przez kolejne 20 zajęć). Przyzwyczajona do tego, że dzieci reagują na mnie i na moje pomysły raczej entuzjastycznie i chętnie się w nie angażują, baaaardzo się zdziwiłam, gdy okazało się, że większość dzieci ma mnie delikatnie mówiąc "w nosie" :) Jakoś przeżyliśmy wszyscy te zajęcia - w końcu 15 minut szybko się kończy, ale czułam się jakbym przebiegła 10 km w 15 minut. Nie należały one do tych zajęć, o których myślisz potem z satysfakcją i które sprawiają, że czujesz, że to jest właśnie "to". Nie poddałam się, przemyślałam wiele spraw, przeanalizowałam błędy i zaczęłam powoli wprowadzać zmiany. 
Wciąż się uczę. Tamtą pierwszą grupę uczyłam przez 1,5 roku, a więc widziałam jak te dzieci rosną, uczą sie chodzić i mówić, pozbywają się smoczków, uczą się korzystać z nocników i języka angielskiego :) Potem miałam kilka lat przerwy w uczeniu takich maluszków, miałam też mały kryzys w uczeniu przedszkolaków (ale to temat na inny wpis), aż do kwietnia minionego właśnie roku szkolnego, kiedy polecona przez koleżankę zdecydowałam się na powrót do maluszków. Dostałam dwie grupy: dzieci od 1 do 2 roku życia oraz od 2 do 3 roku życia. Ogólnie rzecz biorąc, pomiędzy dziećmi z tych dwóch grup jest ogromna przepaść jeśli chodzi o możliwości i umiejętności, ale postaram się opisać wszystkie moje "patenty", które sprawdzają mi się w obu tych grupach tak samo.

Zanim jednak to zrobię, to chciałam w takim telegraficznym skrócie wymienić ewentualne "przeszkody" czy też rzeczy, które mogą Was zaskoczyć na samym początku pracy z takimi maluszkami (te maluchy w wieku 1-2 lata nazywam pieszczotliwie "dzidkami"):

1. Przede wszystkim nastawcie się na to, że przez dłuższy czas interakcja będzie znikoma, prawie żadna lub minimalna, zwłaszcza jesli chodzi o dzieci poniżej 2 roku życia. Tak naprawdę dla mnie praca z tą grupą 2-3 latków nie różniła się zbytnio od uczenia 3 latków (tyle, że mniej mówią, wolniej się ruszają np. gdy mają wstać itd). Jednak w tej młodszej grupie (dzidków) 15 minut wygląda jak mój występ (przedstawienie jednego aktora) przed dziećmi wpatrzonymi we mnie jak w obrazek. Początkowo miałam baaaardzo dziwne uczucie, gdy cokolwiek bym nie zrobiła, te dzidki nie spuszczały ze mnie oczu ani na sekundę i jeszcze dodatkowo nie reagowały w żaden sposób na to co robiłam. Zmieniało się to bardzo powoli, od czasu do czasu któreś z nich pokiwało głową lub  rączkami, gdy rozpoznało piosenkę lub pacynkę, ale po dwóch, trzech miesiącach zaczęły mi nawet machać na do widzenia :)
2. Pamiętajcie o tym, że te dzieci najczęściej nie potrafią mówić jeszcze w swoim ojczystym języku, więc nie spodziewajcie się, że będą z Wami śpiewać piosenki, czy powtarzać za Wami słówka. To jest w sumie oczywiste, ale jednak bywa dużym zaskoczeniem. Nauczyciel uczący w przedszkolu i przyzwyczajony do tego, że jeśli nie cała grupa, to zawsze znajdzie się ktoś, kto powtórzy, zaśpiewa i "pociagnie" za sobą resztę grupy, może usłyszeć ciszę. Trzeba się z tym pogodzić i nastawić na to, że sporo się nagadamy:)
3. Mam takie wrażenie, że trzeba długo pracowac na zaufanie dzieci w wieku żłobkowym, a na pewno dłużej niż u przedszkolaków, którzy po jednych zajęciach potrafią rzucić się na nauczyciela i kłocic się kto bedzie trzymał go za rękę. Z dziećmi żłobkowymi nie jest tak łatwo - to dłuższy proces, najprawdopodobniej związany z tym, że przyjście nowej dorosłej osoby zaburza im ich poczucie bezpieczeństwa. 
4. Mimo, że dzieci w wieku żłobkowym raczej sporo się ruszają i tak właśnie eksplorują świat, to zaskoczyć Was może fakt, że jednak lepiej prowadzić z nimi zajęcia na siedząco - moim zdaniem łatwiej jest wtedy skupić ich uwagę. Dodatkowo nie tracimy czasu na wstawanie i siadanie, dzieci się nie przewracają itd - a uwierzcie mi, to ich "gramolenie się" bywa czasochłonne :)




1. Mystery Box

To pudełko, które skrywa różne rzeczy, które chcę pokazać dzieciom. A że dzieci w każdym wieku uwielbiają tajemnice i niespodzianki, to mam to pudełko zawsze ze sobą. Wyłożyłam je pociętą bibułą, żeby te rzeczy, które do niego wkładam trochę się "schowały" - wtedy dzieci są jeszcze bardziej zaciekawione i bardzo angażują się w szukanie ich w bibule. Co tam wkładam? Wszystko co możliwe :) Czyli np, zakrętki, małe obrazki, wycięte figury z papieru, zwierzątka lego duplo, papierowe rybki, książeczki. Dosłownie wszystko co potrzebne jest mi na zajęcia, a mieści się w pudełku. Jednym z elementów moich zajęć zawsze jest wyjęcie tego pudełka i zaśpiewanie piosenki "Mystery box" Super Simple Songs. Śpiewamy klepiąc się do rytmu w kolana na słowa "mystery box", a na słowa "What's inside the mystery box?" ja klepię w pudełko, które stoi przede mną. Gdy przesłuchacie piosenke, to zauważycie, że jest przerwa od śpiewania (grają tylko instrumenty) - wtedy zawsze potrząsam pudełkiem, odwracam go do góry nogami, przykładam do ucha i mówię: "Hmmmm, what's inside the mystery box, today?" Te dzieci, które potrafią trochę mówić zazwyczaj zgadują i zwykle mówią, że znajduje się tam to, co było w pudełku ostatnim razem :) A te, które jeszcze nie mówią gibia się w takt muzyki i patrzą z zaciekawieniem.

2. Piosenki

Muzyka na zajęciach z maluszkami działa cuda. Bardzo często zdarza się, zwłaszcza na początku roku szkolnego lub na początku współpracy nauczyciela z grupą, że dzieci nie czują się bezpiecznie i płaczą. W tej młodszej grupie mam takiego delikwenta, który nawet po dwóch miesiącach, gdy wchodziłam do sali zaczynał płakać (na szczęście przekonałam się z czasem, że reagował tak na wszystkich, którzy wchodzili i wychodzili z sali - chyba zwyczajnie nie lubi zmian). Często płacz jednego dziecka niepokoi resztę dzieci i bywa nawet "zaraźliwy", a wtedy z pomocą zawsze przychodzi mi muzyka. Po włączeniu piosenki jak za dotknięciem czasrodziejskiej różdżki płacz cichnie, a dzieci zaczynają kołysać się, kiwać głowami, klaskać lub machać rękami. Na początku zajęć zawsze gromadzę dzieci w jednym miejscu i staram sie by stworzyły coś na kształt kółka lub półkola. Zaczynamy od piosenki na dzień dobry, zazwyczaj jest to "Hello" Super Simple Songs - z tymi maluszkami 1-2 lata śpiewamy na siedząco, a z tymi starszymi (2-3 lata) na stojąco. Dlaczego tak? Bo te młodsze dzieci tak naprawdę ledwo stoją i bardzo dużo czasu zajmuje im jakakolwiek zmiana położenia :) Następnie z młodszymi przechodzę do piosenki wspomnianej w pierwszym punkcie ( "Mystery box"). Ze starszą grupą jeszcze często śpiewamy "Make a circle" i choć na początku było ciężko (złapanie się za łapki wymaga czasu), to z czasem wychodziło nam co raz lepiej. W ogóle tak naprawdę z dziećmi w wieku 2-3 lata spokojnie można już potańczyć różne "action songs" i świetnie dają sobie radę. Po takim rozruchu siadamy i do akcji wkracza moje tajemnicze pudełko. Na koniec zwykle śpiewamy "Goodbye song" SSS.

3. Rytmizowanie

Gdy wprowadzam lub powtarzam z dziećmi poznane wcześniej słówka, to często rytmizujemy. Z mojego pudełka wyjmuje różne rzeczy i skandujemy kilka razy, np. "It's a fish! It's a fish! It's a fish!" klepiąc się w kolana (czasem głośno, czasem cicho). Często też wymyślam jakieś rytmy i np. zadając pytania melorecytuję. Przyciąga to uwagę dzieci i ułatwia zapamiętywanie. Myślę, że ważne jest to, że angażujemy przy tym dzieci również fizycznie, bo tak naprawde tylko nieliczni będą skandować z nami, a większość będzie próbowała naśladować nasze ruchy, np klepać się w kolana, klaskać, klepać w podłogę itd.

4. Książeczki

Moje maluchy najbardziej lubią serię książeczek o piesku Spocie. Myślę, że głównie dlatego, że mają one otwierane klapki, pod którymi coś się kryje. Na przykład w części "Where is Spot?" szukamy pieska, ponieważ nadeszła pora obiadu, a on się gdzieś schował. Otwieramy kolejne klapki, a tam znajdujemy inne zwierzątka: krokodyla pod łózkiem, hipopotama w fortepianie, czy lwa pod schodami. Ja zawsze pytam: "Where is Spot? Where can he be?" I dalej: "Is he in the piano?" No, he isn't". I zaprzeczam głową robiąc niezadowoloną minę. Procedura sią powtarza, aż do momentu znalezienia pieska w koszyku. Cieszymy się wtedy i klaszczemy w ręce. W ogóle mam takie spostrzeżenie, że te maluszki mogą jeszcze nie potrafić chodzić, samodzielnie jeść czy mówić, ale umiejętność klaskania w łapki mają świetnie opanowaną ;) 

5. Pacynka

Sprawdza się z przedszkolakami i sprawdza się też w żłobku. Moja pacynka (kotek Cookie z programu dla przedszkolaków "Cookie and friends") mieszka w mojej torbie i wstydzi się z niej wychodzić. Ja go zawsze wołam: "Cookie, come out!", a on wystawia najpierw tylko nogę, więc ja pytam dzieci: "What is it?" I odpowiadam: "It's a leg. Show me your legs" i klepiemy sie po nóżkach. Kontynuuję z innymi częściami ciała, aż Cookie wyskakuje z torby i wita się z dziećmi podając im łapkę. W grupie 2-3 latków dzieci zaśmiewają się do rozpuku, gdy ja go wołam, a on sobie żartuje i wystawia to nogę, to ogon. Na do widzenia Cookie przybija każdemu piątkę i często daje przytulaka. Dzieci zawsze o niego pytają i zaglądają mi do torby jak tylko wejdę do sali.


Chciałabym Wam pokazać zdjęcia z zajęć, ale mam tylko jedno, które jakimś cudem udało mi się zrobić. Wynika to z tego, że na zajęciach z tak małymi dziećmi jestem w pełni zaangażowana i nie mogę pozwolić sobie choćby na chwilowe wyłączenie.




To co widzicie na zdjęciu wydarzyło się w grupie 1-2 latków, mniej więcej po 1,5 miesiąca uczenia ich dwa razy w tygodniu po 15 minut. Już od dłuższego czasu chowałam w pudełku te karty i zakrętki w trzech kolorach. Dzieci same wyszukały zakrętki z pudełka, ja nazwałam kolor, skandowaliśmy go kilka razy, a następnie pytałam pokazując na obrazki: "Where can you put it?" I uwierzcie mi lub nie 80% dzieci kładło zakrętkę na odpowiedni kolor :) Te same zakrętki wkładaliśmy też to rolek po papierze toaletowym obklejonych na żółto, czerwono i niebiesko. Skupienie i zainteresowanie dzieci tego typu zadaniami jest ogromne.

To już wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że przydadzą się Wam te informacje i może choć trochę ułatwią Wam pracę z dziećmi w wieku żłobkowym. A może ten wpis przekona Was do pracy z takimi maluszkami i polubicie to tak jak ja polubiłam?
Będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawicie komentarz.

In the Nature of the Adverb game

lipca 08, 2019

In the Nature of the Adverb game



Jestem. Wróciłam z obozu językowego i od razu chciałam podzielic sie nową grą, którą tam poznałam. O obozach, na których bywam regularnie pisałam w ostatnim wpisie, który brał udział w akcji nalpeszych blogów edukacyjnych Eduweek. Co roku uczę się tam nowych gier i zabaw, które potem z powodzeniem wykorzystuję w pracy  z moimi uczniami i z którymi chętnie się z Wami dzielę. Dzisiaj chciałam opisać grę "In the nature of the adverb" - jesli jesteście jej ciekawi, to zapraszam do dalszej lektury.

Jak grać?

Stajemy w kółku i wybieramy wolontariusza, który następnie wychodzi za drzwi. My w tym czasie wspólnie wybieramy przysłówek, np. happily. Zadaniem wolonatoriusza będzie odgadnięcie, który przysłówek został wybrany przez grupę. W jaki sposób? Poprzez wydawanie zadań do wykonania wybranym z grupy osobom. Weźmy za przykład podany już przysłówek "happily". Gdy już wybierzemy przysłówek, wolontariusz wraca i wchodzi do środka kółka. Podchodzi do wybranej osoby i mówi np. "clap your hands in the nature of the adverb". Wybrana osoba klaszcze radośnie :) Następnie wolontariusz wybiera kolejną osobę i wymyśla dla niej inne zadanie mówiąc np. "sing a song in the nature of the adverb". Po kilku takich zadaniach wolontariusz próbuje się domyślić o jaki przysłówek chodzi.

Ta gra nadaje się dla uczniów w każdym wieku. Jest mnóstwo zabawy i śmiechu, ale też spora dawka wiedzy. Dla grup bardziej zaawansowanych to idealna forma przypomnienia co to jest przysłówek i jak się go tworzy, natomiast dla grup mniej zaawansowanych, to doskonała gra, aby to wszystko utrwalić. W tym drugim przypadku warto przed grą zrobić wspólną listę możliwych przysłówków i przeprowadzić próbę np. rozdając każdemu z uczniów karteczkę z czynnością, którą będą musieli zaprezentować reszcie grupy w wybrany przez siebie sposób (reszta grupy zgaduje o jaki przysłówek chodzi).

Klikając na grafikę poniżej pobierzecie przykładową listę przysłówków i czynności, które możecie wykorzystać podczas tej gry.

Zachęcam Was również do zajrzenia do innych moich wpisów, w których opisałam różne gry poznane na obozach językowych (klik). 

Jeśli wpis Wam się spodobał, to zostawcie komentarz - uwielbiam je czytać :)



Copyright © mini english blog , Blogger