Narzędzia nauczyciela online. Kalambury ze Skribbl.io

maja 17, 2020

Narzędzia nauczyciela online. Kalambury ze Skribbl.io



A może by tak zagrać w rysowane Kalambury online? Mam dziś dla Was super narzędzie, które poznałam dzięki jednemu sprytnemu uczniowi naszej szkoły. Nazywa się Skribbl.io i pozwala całej grupie uczestniczyć w tej samej rozgrywce, a co najważniejsze daje nauczycielowi możliwość wybrania tych słów, które akurat są mu potrzebne. 

Aby zagrać, ani nauczyciel, ani uczniowie nie muszą się logować. Po wejściu na stronę nauczyciel wpisuje swoje imię, wybiera wygląd swojego awatara strzałeczkami obok obrazka, a następnie klika Private room. Polecam wybranie tej opcji, bo wtedy nie wejdzie Wam do gry nikt oprócz zaproszonych osób.




Następnie pojawią Wam się takie opcje: ilość rund, czas rysowania dla jednego gracza, język oraz dla mnie najważniejsza opcja - wybranie własnych słów do gry. Jeśli chcecie, aby uczniowie rysowali słownictwo, które jest im znane, to koniecznie w pole Custom Words wpiszcie swoje słówka, rozdzielając je przecinkiem bez spacji a także odhaczcie okienko Use custom words exclusively.




Po wpisaniu słówek i odhaczeniu czego trzeba czas na zaproszenie graczy. Potrzebujemy do tego linku, który znajdziecie najeżdżając na miejsce wskazane na zdjęciu niżej różową strzałką. Skopiujcie link i roześlijcie uczniom.



Każdy uczeń, który kliknie w link, wpisze swoje imię oraz ewentualnie edytuje swojego awatara, znajdzie się w grze.




Nauczyciel naciska Start Game i rozpoczyna się gra. Program wybiera osobę, która będzie rysować i ten komunikat widzą wszyscy gracze. Wybrana osoba widzi trzy słowa, z których musi wybrać jedno i kliknąć je. Następnie zaczyna je rysować (na wypadek gdyby uczeń zapomniał co wybrał, słowo to wyświetla mu się na górze). Jeśli chodzi o samo rysowanie, to uczeń ma do dyspozycji różne kolory i grubość kreski (na samym dole pod tablicą). Reszta grupy zgaduje, a swoje propozycje wpisuje na czacie. Gdy ktoś zgadnie, czat wyświetla taką informację. Po upłynięciu wybranego czasu pojawia się komunikat z ilością punktów zdobytą przez każdego gracza. Następnie program wybiera kolejnego ucznia i to jemu wyświetla propozycję trzech słów. Dalej już wszystko toczy się tak samo jak poprzednio. Gdyby okazało się, że uczniowie mają problemy ze zgadnięciem słówka, to program wyświetla im na samej górze, nad tablicą do rysowania podpowiedź: ilość liter i pojedyncze literki.

Takie Kalambury świetnie sprawdzają się w grupach dzieci, ale także i u bardziej zaawansowanych uczniów (myślę, że i dorośli nie mieli by nic przeciwko). Idealne do powtórki słownictwa, bo świetnie weryfikuje znajomość pisowni - tylko stu procentowa poprawność jest punktowana. W przypadku wyższych poziomów jeszcze nie testowałam, ale myślę, że można by np. pobawić się w rysowanie idiomów.

Dajcie znać czy przyda Wam się takie narzędzie w tym naszym "onlajnowym" świecie :) U mnie to jest hit - uczniowie są zachwyceni, a ja wykorzystuję Kalambury gdy mamy parę minut do końca lekcji lub gdy uczniowie potrzebują chwili oddechu.






Jak uczę online? Kilka myśli i spostrzeżeń

kwietnia 13, 2020

Jak uczę online? Kilka myśli i spostrzeżeń



Jak się macie nauczyciele uczący w "onlajnie"? Jestem jedną z Was. Jak dotąd (w sensie: aż do zamknięcia szkół) nigdy tego nie robiłam. Jednak w trzy dni musiałam przestawić siebie i swoją szkołę językową w ten tryb i zrobiłam to z ogromną pomocą moich wspaniałych lektorek. Bałam się bardzo. Czy uczniowie zostaną? Czy my będziemy nadal potrafiły skutecznie uczyć? Czy technologia nas nie zawiedzie? Jak się okazało po pierwszych zajęciach - strach ma wielkie oczy. 

Nie napiszę, że jest super-extra kolorowo i wspaniale, bo bywa ciężko, ale okazuje się, że można prowadzić w ten sposób lekcje i to dodatkowo skutecznie. Nie jestem specjalistą, mało tego - jestem totalną "świeżynką" i wszystko co tutaj napiszę wynika z mojego niespełna miesięcznego doświadczenia. Ale trochę się tego uzbierało: różnych sytuacji, pomysłów czy problemów. Przez szacunek do moich uczniów i ich rodzin nie opiszę co widziałam przy okazji tych lekcji, a co nie było przeznaczone dla moich oczu ;), ale chętnie podzielę się moim doświadczeniem, spostrzeżeniami i tym, czego się dotąd nauczyłam. Zresztą ciekawie będzie kiedyś wrócić do tego wpisu i poczytać z perspektywy czasu jak to było uczyć w "czasach zarazy".


Less is more

Prowadzę zajęcia online z uczniami w wieku przedszkolnym, wczesnoszkolnym oraz tymi z klas 4, 5, 6, natomiast u mnie w szkole mamy także zajęcia z uczniami klasy 7, 8 i liceum. Są też dorośli. Można   powiedzieć, że poza tym, że nie spotykamy się w salach, a w "pokojach wirtualnych"to sposób w jaki pracuję z moimi uczniami niewiele się zmienił. Wiadomo, że napotykam problemy jakich dotąd nie miałam i nie możemy zagrać np. w niektóre gry karciane, ale struktura lekcji czy metody nie uległy zmianie. Bazując na oprogramowaniu do tablic interaktywnych krok po kroku realizuję to, co zamierzałam dodając dodatkowe aktywności w miarę potrzeb grupy. Czyli nuda. A jednak zasada "less is more" również i tutaj działa: uważam, że wcale nie potrzebujemy miliona aplikacji i "ulepszeń", aby zaangażować ucznia i zrealizować nasz cel. Powiedziałabym nawet, że kiedyś wszelkie Kahooty, Gimkity czy Quizlety to był wyczekiwany element naszych lekcji, a teraz widzę u uczniów zmęczenie technologiami i aplikacjami. Mam wrażenie, że oczekują spokoju i tego, żeby ktoś krok po kroku przeprowadził ich przez zagadnienie, ćwicząc z nimi i tłumacząc niejasności. Korzystam z aplikacji, ale jako dodatek do lekcji, forma rozluźnienia dla uczniów, a nie cel sam w sobie. Szczerze mówiąc, to wolę przeznaczyć ten czas na dostosowane do lekcji online gry karciane - może nie wychodzi to aż tak dynamicznie jak w realu, ale spełnia swoją rolę. Zresztą tak naprawdę to prawie wszystkie materiały pdf można dostosować do nauczania online, ale o tym napiszę kiedy indziej.

Przedszkolaki

Na początku bardzo przejęłam się tym, że nie dam rady prowadzić lekcji z tą grupą wiekową. Całe zajęcia zwykle spędzamy na dywanie, tańczymy, śpiewamy, bawimy się używając flashcards i innych pomocy. Jak to wszystko przenieść w online, zwłaszcza z 3-4 latkami? Najpierw nagrałyśmy z lektorkami kilka odcinków kursu bazując na tematyce związanej z jedzeniem. Lekcje w takiej formie dobrze się przyjęły - mamy feedback, że dzieci oglądają po kilka razy, powtarzają i śpiewają z nami. Dwa tygodniu temu poszłyśmy o krok dalej i raz w tygodniu robimy spotkanie 20-30 minutowe. Nie wszyscy mogą się z nami połączyć, więc nie traktujemy tego jako pełnowymiarowej lekcji, ale te dzieciaki, które uczestniczą są zachwycone i bardzo zaangażowane w zabawę. Wspólnie śpiewamy, powtarzamy, a nawet tańczymy:)


Szkoła Publiczna

Powyższy fragment wpisu dotyczył moich zajęć z małymi grupami, bo maksymalnie 8-osobowymi, a więc powiecie: komfortowo. Tak, to prawda. Ale pracuję również w szkole publicznej, gdzie uczę pierwszą klasę, a uczniów tych jest standardowo ponad dwudziestu. Program realizuję wielotorowo.

1. Raz w tygodniu mamy lekcję "na żywo", podczas której prowadzę normalną lekcję bazując na prezentacji, którą sobie przygotowuję wcześniej. Prezentacja opiera się częściowo na zadaniach z podręcznika, częściowo na dodatkowych materiałach. W trakcie tych zajęć nie mam całej klasy naraz - za zgodą dyrekcji podzieliłam ich na dwie grupy według listy w dzienniku i z każdą grupą mam lekcję około 30 minutową. Bardzo mi to odpowiada, bo wtedy każdy z uczniów ma szansę coś powiedzieć, a ja mogę sprawdzić, czy każdy nadąża. Dodatkowo, każdą taką lekcję później nagrywam, żeby mogli sobie ją odtworzyć nieobecni z różnych względów uczniowie.

2. Również raz w tygodniu nagrywam dla wszystkich krótką lekcję z prezentacją nowego materiału: piosenką, wierszykiem, słówkami czy frazami. Korzystam wtedy z kart obrazkowych czy gotowych materiałów od wydawnictwa (korzystamy z Bugs Team 1 a Macmillan bardzo pomaga nauczycielom).

3. Dodatkowo moi uczniowie mają założony Padlet, gdzie wszystkie materiały zorganizowane są według kolejnych tygodni. Tam wrzucam wszystkie linki do lekcji, nagrania piosenek, których się uczymy, czasami linki do zadań w aplikacji Wordwall oraz dodatkowe zadania dla chętnych. Są to przeważnie jakieś prace do wykonania np. mini słowniczek, czy rysunek ulubionego jedzenia lub rodziny (z podpisami). Bardzo rzadko umieszczam tam zadania wymagające wydrukowania, ponieważ mam takich uczniów, którzy nie mają nie tylko drukarki, ale i laptopa. Nasz klasowy Padlet to taka forma pamiętnika - umieszczam tam również prace dzieci, które wszyscy podziwiamy. Dzięki temu, że wszystko jest w jednym miejscu, łatwo do tego wrócić.
 
Technologia

Na dłuższą metę technologia wykańcza. Bolą oczy, boli głowa i szyja. Mózg przebodźcowany obrazem i dźwiękiem ma trudności z regeneracją. U mnie objawia się to pogorszeniem jakości snu i dziwnymi snami (kiedyś pół nocy grałam w Kahoot, innym razem pół nocy zamykałam okno, które nie chciało się zamknąć). Mam jeszcze większą potrzebę ciszy niż kiedyś. Muszę ściągać w trakcie lekcji słuchawki, bo wykańczają mnie te wszystkie hałasy i głosy płynące wprost do mojej głowy. Czasami uczniowie nie zdają sobie sprawy, że każde najmniejsze szurnięcie krzesłem, stukanie długopisem o biurko, czy nawet mama zmywająca naczynia w kuchni razem wzięte powodują hałas nie do wytrzymania. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze kłopoty z Internetem, trzaski i szumy oraz: "Proszę Pani, Tomka wywaliło", "Proszę Pani, bo ja nie słyszałem", "Proszę Pani, ja nie widzę" to masz ochotę zamknąć komputer i sobie pójść :)


Relacje

Zawsze zaczynam lekcje od krótkiej rozmowy z uczniami - szczerze mnie interesują ich sprawy, samopoczucie i szkoła. Zawsze pytam czy mogę im pomóc i pozwalam na chwilę wspólnej rozmowy. Dzieciaki na to czekają, ożywiają się trochę, a to pomaga zaangażować ich w lekcję. Część uczniów, którzy sprawiali kłopoty w realu (np. tacy z niską motywacją do nauki lub mający problem z podporządkowaniem się dyscyplinie) świetnie funkcjonuje na zajęciach online. Być może dlatego, że mają ograniczone pole manewru jeśli chodzi o  rozmowy z kolegami. Niestety mam wrażenie, że dzieciaki z problemami z koncentracją trochę gorzej funkcjonują: rozprasza ich obraz, dźwięk, możliwość używania klawiatury, myszki i wszystko naraz. Duża tutaj rola spoczywa na nauczycielu - ja doskonale znam swoich uczniów i wiem, że niektórych uwagę należy przywoływać non stop, wiem komu polecenie trzeba będzie powtórzyć jeszcze dwa razy i wiem też kto ma "skłonności" do robienia nie tego co trzeba :)


Nie wiem czy lubię uczyć online. Czasami lubię, a czasami nie :) Lubię, gdy wszystko idzie po mojej myśli - każdy dotrze na lekcję i zrealizuję to co zamierzałam. Nie lubię, gdy Internet ma gorszy dzień, albo któreś dziecko ma za głośno ustawiony mikrofon i nie rozumie moich instrukcji jak go przyciszyć :) Pogodziłam się z myślą, że taki stan potrwa jeszcze jakiś czas i dopuszczam nawet do siebie, że możemy już nie wrócić do sal lekcyjnych w tym roku. Cieszę się, że to potrafię - wprawdzie zostałam do tego "przymuszona" i okoliczności temu towarzyszące są mało przyjemne, ale traktuję to jako "a blessing in disguise" (jak pisała Kasia Choroszy tutaj).

A Wy uczycie online? Napiszcie koniecznie jak Wam idzie. Może chcielibyście coś jeszcze dodać?
Dbajcie o siebie i bliskich.
Nie wychodźcie z domu.



Cakes and sweets. Prezentacja do Bugs Team 1, unit 5, lesson 7

kwietnia 04, 2020

Cakes and sweets. Prezentacja do Bugs Team 1, unit 5, lesson 7



Kto korzysta z kursu Bugs Team 1, ten znajdzie tutaj dziś małą pomoc :) Jeśli właśnie realizujecie unit 5, to wkrótce przez Wami lekcja 7. Stworzyłam dla moich pierwszaczków prezentację z ta lekcją i dziele się nią dzisiaj całkowicie za darmo :) Jedyne o co proszę, to feedback w komentarzu.

Lekcja 7 w unicie 5 dotyczy słodyczy, jest tam też piosenka "Do you know the Muffin Man?" oraz słuchanka dla uczniów. Wszystko to, a także wprowadzenie w postaci kart obrazkowych ze słodyczami (dodałam kilka więcej niż jest w podręczniku), przepis na wykonanie batonów "flapjacks" w domu oraz moja relacja video z robienia ich we własnej kuchni - znajdziecie w prezentacji.

Ja mam zamiar na podstawie tej prezentacji nagrać moim uczniom lekcję, ale równie dobrze można ją wykorzystać na lekcji na żywo.

Prezentacja dostępna jest TUTAJ.
Bawcie się dobrze!



5 uniwersalnych zabaw w żłobku. Akcja Maluch Na Językach

marca 22, 2020

5 uniwersalnych zabaw w żłobku. Akcja Maluch Na Językach


Dzisiejszy wpis, ukazuje się w ramach projektu MALUCH NA JĘZYKACH. Projekt ten powstał z inicjatywy twórczyni strony Angielskie Bajanie, i ma na celu promowanie nauki  języków obcych od najmłodszych lat. Obecnie prowadzony jest przez Angielskie Bajanie oraz EnglishLand ze współudziałem ekspertów (nauczycieli, lingwistów, pedagogów) pracujących z dziećmi nawet od urodzenia! Wpis ten będzie aktywny tylko przez miesiąc, następnie zostanie usunięty, ale dostęp do materiałów będzie możliwy poprzez zakup e-booka, w którym ukażą się wszystkie artykuły tej edycji (jesień, zima, wiosna, lato).




Kto choć raz miał do czynienia z malutkimi dziećmi w żłobku, ten z pewnością pamięta swoje zaskoczenie pomieszane z przerażeniem. Ale jak to? Przecież oni nie mówią, ledwo chodzą i ciężko się z nimi skomunikować. Mnie aż tak ta grupa wiekowa nie przerażała (choć nie powiem - zaskoczyła), może dlatego, że gdy zaczynałam uczyć dzieci w wieku żłobkowym, to sama w domu jeszcze nie tak dawno miałam dwójkę osobistych maluszków i wiedziałam z jednej strony czego się spodziewać, a z drugiej wiedziałam też co działa na takie dzieciaczki, a co kompletnie ich nie interesuje. Nie powiem, żeby moje pierwsze zajęcia były sukcesem, ale od tamtej pory sporo się nauczyłam, jak np. tego, że niezwykle ważne dla tak małych dzieci jest poczucie bezpieczeństwa, które pomalutku możemy zbudować wprowadzając stałe elementy do naszych zajęć. Może to być zawsze ta sama struktura zajęć lub te same zabawy - każda powtarzalna rzecz w trakcie zajęć sprawi, że dzieci nabiorą zaufania i będą chętnie brać udział w zajęciach.

Chciałam opisać Wam moje uniwersalne aktywności, które sprawdzają się na każdych zajęciach, niezależnie od tematu czy nastroju dzieci. Są przez nich lubiane i w związku z tym bardzo często przeze mnie wykorzystywane.


1. Mystery box
To moje żółte pudełko po prezencie wyłożone pociętą bibułą - głównie w celu wygłuszenia hałasu różnych przedmiotów obijających się o pudełko gdy biegnę do autobusu, ale także dlatego, że dzieci mogą tam szperać i szukać schowanych w bibule przedmiotów.  Co tam jeszcze wkładam? Wszystko co możliwe :) Czyli np, zakrętki, małe obrazki, wycięte figury z papieru, zwierzątka lego duplo, ozdoby na choinkę, papierowe rybki, książeczki. Dosłownie wszystko co potrzebne jest mi na zajęcia, a mieści się w pudełku. Jednym z elementów moich zajęć zawsze jest wyjęcie tego pudełka i zaśpiewanie piosenki "Mystery box" Super Simple Songs. Śpiewamy klepiąc się do rytmu w kolana na słowa "mystery box", a na słowa "What's inside the mystery box?" ja klepię w pudełko, które stoi przede mną. Następnie potrząsam pudełkiem, odwracam go do góry nogami, przykładam do ucha i mówię: "Hmmmm, what's inside the mystery box, today?" Te dzieci, które potrafią trochę mówić zazwyczaj zgadują i zwykle mówią, że znajduje się tam to, co było w pudełku ostatnim razem :) A te, które jeszcze nie mówią kołyszą się w takt muzyki i patrzą z zaciekawieniem







2. Zabawy paluszkowe
Uwielbiane przez dzieci i przeze mnie, bo nie wymagają ode mnie większych przygotowań :) Najpierw uczę dzieci wszystkim znanej piosenki: “Family finger”: gruby paluszek to daddy, palec wskazujący to mummy, i dalej: brother, sister and baby. Gdy już ta piosenkę mamy opracowaną i w miarę ogarniętą, to potem śpiewamy ją z każdym nowym zestawem słówek, np. gdy uczymy się o zabawkach, to śpiewamy: Teddy finger, teddy finger where are you? Here I am, here I am, how do you do? Dolly finger, dolly finger … itd. Dzięki temu, że dzieci znają melodię i słowa, od razu “w to wchodzą” :)


3. Chusta animacyjna
Ja używam takiej mniejszej chusty, którą zamówiłam z Chin już jakiś czas temu. Jest na tyle mała, że mieści mi się do torby wraz z pudełkiem, pacynką i kilkoma innymi bardzo potrzebnymi rzeczami :) Chusta służy nam do wielu aktywności, ale bardzo często służy nam też do zwykłego siedzenia - wtedy np. proszę: “Asia, sit down on red, please” itd. uwierzcie mi, trochę to trwa zanim wszyscy usiądą gdzie trzeba (gramolą się i gramolą). Gdy już siedzimy na chuście, to wszystko co wyjmujemy z mojego tajemniczego pudełka i układamy na kolorach chusty: albo sortujemy kolorystycznie, albo według wielkości. Gdy już rozłożymy, to również wspólnie składamy - nie wiem do końca dlaczego, ale dzieci uwielbiają tą aktywność :)




4. Pacynka

Moja pacynka (kotek Cookie z programu dla przedszkolaków "Cookie and friends") mieszka w mojej torbie i wstydzi się z niej wychodzić. Ja go zawsze wołam: "Cookie, come out!", a on wystawia najpierw tylko nogę, więc ja pytam dzieci: "What is it?" I odpowiadam: "It's a leg. Show me your legs" i klepiemy się po nóżkach. Kontynuuję z innymi częściami ciała, aż Cookie wyskakuje z torby i wita się z dziećmi podając im łapkę. W grupie 2-3 latków dzieci zaśmiewają się do rozpuku, gdy ja go wołam, a on sobie żartuje i wystawia to nogę, to ogon.  Na do widzenia Cookie przybija każdemu piątkę i często daje przytulaka. Dzieci zawsze o niego pytają i zaglądają mi do torby jak tylko wejdę do sali. Czasami zdarza się, że zapomnę Cookiego i wtedy muszę opowiadać jak to Cookie został w domu, bo się przeziębił i ma kaszel :) Dzieci, te które potrafią już mówić pytają czy leży w łóżku i czy dałam mu syropek.




5. Rytmizowanie
Jest to coś, co możemy zastosować praktycznie do wszystkiego: słownictwa czy całych fraz. Możemy rytmizować na różne sposoby: głośno, cicho, sylabizując, powtarzając 3 razy to samo, raz cicho i raz głośno, a przy okazji polecam klepanie się w kolana, brzuszki czy w podłogę. Przy tym bardzo często daję dzieciom coś do rączek. Nie chodzi mi o to, żeby się czymś bawili (podczas gdy mają się skupić), ale zauważyłam, że gdy mają zajęte czymś rączki to chętnie się uczą i lepiej współpracują. Zazwyczaj daję im kulki waty, kolorowe pomponiki, zakrętki, dzwoneczki, wycięte kształty z pianki.

Na dzisiaj to wszystko.
A ja jeszcze chciałam Was serdecznie zaprosić do lektury innych wpisów akcji #maluchnajęzykach.
Oto autorzy i ich wpisy:
Małe Duże   
Hummingbirds
English Freak
Let's Read English
Angielskie Bajanie

Uczucia i emocje -prezentacja online

marca 21, 2020

Uczucia i emocje -prezentacja online



Przeszłam na online i sprawdzam różne rzeczy - niektóre są super, inne mnie zawiodły, ale ta prezentacja, którą Wam dzisiaj udostępniam całkiem nieźle mi się sprawdziła. Stworzyłam ją dla moich uczniów z drugiej klasy, z którymi pracuję na programie Incredible English 2, ale może przydać się również nauczycielom, którzy nie znają tego podręcznika.


Jest to prezentacja na podstawie unitu 7, czyli dotyczy tematu emocji i uczuć: happy, dizzy, cross, sad, scared, bored, hungry, sleepy, hot, cold. Dzięki prezentacji przećwiczycie i utrwalicie z uczniami całe zdania: He's ... oraz She's ..., a także pytanie How is she? How is he? Zamieściłam tam także inne zadania angażujące uczniów, np Bingo oraz linki do materiałów wydawnictwa Oxford online i gry Bamboozle.

Korzystajcie i dajcie znać czy spełnia swoje zadanie.




Copyright © mini english blog , Blogger